-Cześć śliczna...-krzykną.
-Nie mów tak na mnie bo następnym razem ro ci łeb ukręcę.-zagroziłam
-Nie denerwuj się tak. Widzę że sobie jeszcze tu trochę poczekasz a to robi się tak.-odezwał się i wsadził rękę pomiędzy dwoma dziewczynkami i wepchną się. Oburzone zaczęły na niego krzyczeć i wyzywać go -No chodź.
Powiedział a ja ruszyłam w jego stronę i po chwili miałam drugie śniadanie z głowy. Stał i patrzył się na mnie jak bym coś mu obiecywała. Odwróciłam się i ruszyłam do przyjaciółki.
-No czee...-odezwała się Sam.
-Co chcesz ?-zapytałam jednocześnie przeżuwając bajgla.
-Mamy sprawę. A mianowicie idziesz z nami dzisiaj do klubu.
-Spoko a kto idzie ?
-No ja, ty, Mark i może z podkreśleniem na może taki jeden kolega Mark'a.
-Ok o której i gdzie ?
-Przyjedziemy po ciebie około 19:30.-Umówiliśmy się i poszliśmy na lekcje.
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ:
Siedziałam w pokoju była już 18:30. Jeszcze godzina. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic, zawiązałam moje włosy jak i ciało w ręcznik i poszłam do pokoju i wyciągnęłam z mojej szafy jakąś sukienkę i bieliznę. Tak wiem sukienka. To zło ale w końcu idę na imprezę a to moja jedyna sukienka. Więc poszłam się ubrać w TO, zrobiłam makijaż włosy tylko rozczesałam byłam gotowa. Miałam jeszcze 15'stu minut wiec zeszłam na dół i ubrałam moje cudne buty:
Napiłam się jeszcze wody i byłam gotowa powiedziałam jeszcze mamie że wychodzę żeby się nie srała później i czekałam na moich przyjaciół. Po jakiś pięciu minutach byli pod moim domem. Przywitałam sie z nimi i wsiadłam na tylne siedzenia samochodu jechaliśmy około 45 minut mi to nie przeszkadzało bo lubię jeździć samochodem. Jechalibyśmy dłużej ale Mark jeździ dość szybko. Kiedy byliśmy na miejscu ja z Sam poszłam do stolika a Mark poszedł po drinki dla nas no niestety on nie mógł pić bo prowadził. Po około dwóch drinkach razem z Sam poszłyśmy tańczyć, przetańczyłyśmy dwie piosenki później Mark mi ją odbił a ja poszłam do stolika usiadłam i piłam swój napój. Po około pięciu minutach podszedł do mnie jakiś chłopak. Na moje oko miał około 19'stu lat usiadł koło mnie i wziął szklankę do ręki i napił się z niej. Później wstał i wyciągnął do mnie dłoń.
-Zatańczymy ?-zapytał a ja pokiwałam przecząco głową i odeszłam od niego i poszłam do baru. Przylazł za mną złapał moje chude nadgarstki i przysuną mnie do siebie zaczęłam się wyrywać ale to na nic. Nagle ktoś złapał mojego napastnika i zaczął go okładać pięściami. Kiedy wstał ujrzałam jego twarz i był to...
----------------------------------------------
Hi witam was po 14'stu dniach nie obecności. Przerwałam w nie odpowiednim momencie wiem ale to było specjalnie mam nadzieje ze się podobało. A i jeszcze jedno zdania grubym drukiem są myślą bohatera ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz