https://www.youtube.com/watch?v=urV8MIcLDFk
...-Zatańczymy ?-zapytał a ja pokiwałam przecząco głową i odeszłam od niego i poszłam do baru. Przylazł za mną złapał moje chude nadgarstki i przysuną mnie do siebie zaczęłam się wyrywać ale to na nic. Nagle ktoś złapał mojego napastnika i zaczął go okładać pięściami. Kiedy wstał ujrzałam jego twarz i był to...
...Był to kompletnie nie znany mi człowiek. Miał czarne włosy, lekki zarost i brązowe oczy, widziałam go bardzo dobrze w marnym dyskotekowym oświetleniu. O czym ty myślisz Sophie ? Ocknęłam się szybko ze swoich myśli i usłyszałam jego ciepły niski głos.
-Nic ci nie zrobił ? Wszystko dobrze ?
-Tak i...dzięki.-uśmiechnęłam się.
-Okay to nic wielkiego każdy by się tak zachował. A tak po za tym Jaden.-Czy to jest ten Jaden?
-Myy... miło mi Sophie.-powiedziałam i wyciągnęłam rękę a on ją uścisną. Później przeprosiłam go i poszłam do mojego stolika gdzie siedziała Sam. Z tego co się dowiedziałam Mark poszedł po coś do picia co nie było alkoholem co mnie bardzo cieszyło bo już miałam go dość. Kiedy Mark już przyszedł do stolika obok niego stał Jaden. Obydwoje udawaliśmy że się nie znam kiedy przedstawiałam mu się drugi raz szepnęłam żeby nic im nie mówił on tylko przytakną. Przez resztę wieczora bawiłam się świetnie, do domu jechaliśmy jakoś o 01:00 może wcześnie ale tylko dla tego że jutro szkoła. Mark chciał jechać z Sam do siebie a to jest kompletnie nie po drodze wiec ustaliliśmy że jade z Jaden'em.
-Długo znasz Marka ?-zapytałam.
-To jest mój przyjaciel znamy się od zawsze nasi ojcowie razem pracują i też się kumplują wiec taka historia..
-Mhm.-mruknęłam.-Okay to tutaj.
-Ładny dom. Ten masz tutaj mój numer-powiedział i napisał liczby na kartce wyrwanej z notesu.-dzwoń w razie co...
-Dzięki ?... To ja idę pa.
-Dobranoc.-powiedział a ja zamknęłam drzwi od auta i ruszyłam w stronę mojego wielkiego białego domu, otworzyłam drzwi i od razu bez prysznica poszłam spać.
Następnego dnia:
Po obudzeniu czułam się nawet dobrze nie bolała mnie głowa wiec było spoko. Po przebudzeniu wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki gdzie: wzięłam prysznic, umyłam zęby, zrobiłam makijaż, rozczesałam włosy i ubrałam się w TO i byłam gotowa. Wzięłam jeszcze telefon i wsunęłam do kieszeni oraz torbę którą zawiesiłam przez ramie. Zeszłam na dół i wyciągnęłam z lodówki sok pomarańczowy oraz z szafki jakiś batonik. I wyszłam do szkoły. Kolejny nudny dzień czy mogłoby stać się coś ciekawego. Pomyślałam i szłam dalej, po pewnym czasie prze de mną zatrzymał się samochód. A z niego wysiadła Sam.
-Wsiadaj jedziemy na wagary...-uśmiech od razu pojawił mi się na ustach. Ruszyłam w stronę samochodu i usiadłam obok Sam. W samochodzie siedzieli już Jaden, Mark no i oczywiście Sam. Przywitałam się z wszystkimi i ruszyliśmy. Zatrzymaliśmy się nad jeziorem przy którym stał drewniany domek. Weszliśmy do niego i był przepięknie umeblowany wszyscy postanowiliśmy że zostaniemy tu na kilka dni. Tak wiem że nie ma weekendu ale co tam. Napisałam do mamy że zostaje na kilka dni u Sam i jak zawsze się zgodziła. Po kilku godzinach pojechałam po ciuchy, wiedziałam że nikogo w tedy nie będzie w domu więc wykorzystałam okazje.
WIECZOREM:
Postanowiliśmy że rozpalimy ognisko wiec każdy poszedł w las szukać drewna. Po pewnym czasie ognisko było już rozpalone. Siedziałam na pomoście, moczyłam stopy w lodowatej wodzie i patrzyłam na księżyc. No ale niestety moją cisze przerwał Jaden.
-Co porabiasz ?
-Siedzie...
-Mhm... interesujące.-zaśmiałam się.
Rozmawialiśmy sobie chwilkę kiedy z jego ust zabrzmiały słowa.
-Masz przepiękne niebieskie oczy...-czułam jak zalewa mnie rumieniec.
-Dziękuje.-powiedziałam i spojrzałam mu w oczy i czułam jak przybliżamy się do siebie. Teraz dzieliły nas tylko milimetry. Nagle nasze usta się złączyły całował lekko ale namiętnie. Objęłam go swoimi ramionami a on mnie w talii. Po pewnym czasie poczułam jak muska mnie językiem, cały czas oddawałam mu mój pocałunek. Nagle przestał mnie całować.
-Przepraszam nie powinienem.
-Nic się nie stało.
-Zimno ci ?
-Troszkę...-Powiedziałam a on mnie przytulił. Siedzieliśmy tak krótką chwile i poszliśmy do domku. Była już 00:45 więc poszliśmy spać. A dzień zaliczam do udanych...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz